środa, 17 stycznia 2018

Pomarańcza w karmelu? Coś dobrego dla ust.



Hejka.
 Dawno mnie tu nie było ale tym razem choroba a później brak czasu nie pozwoliły na pisanie. Dzisiaj pokażę Wam dwa produkty do ust.
Pierwsze na taśmę rzucę Peeling pomarańczowy do ust Mariza. Produkt zawiera w sobie cukier trzcinowy, który świetnie ściąga suchą skórę ust, natomiast oleje z migdałów, kokosów i awokado nawilżają usta. Produkt nadaje gładkość i miękkość, pielęgnuje usta a witamina E odżywia je.
Peeling ma bardzo ładny, intensywny, pomarańczowy zapach. Stosuję go przede wszystkim przed nałożeniem pomadki. Nie mam do niego żadnych zastrzeżeń.
Cena: ok 10 zł
Ocena: 10/10

Kolejnym produktem jest Błyszczyk Sleeks Cream INGLOT odcień 91.  Zacznę od tego, że kolor tego produktu nie jest widoczny za dobrze na ustach, dodaje jedynie trochę połysku. Konsystencja tego błyszczyka jest lekka i kremowa, na ustach wydaje się dosyć tłusta. Produkt podkreśla usta oraz zapewnia nawilżenie i ochronę. Nie przepadam za tego typu produktami do ust ponieważ nie lubię gdy usta się...kleją (chyba tak to mogę nazwać). Najbardziej podoba mi się zapach, który przypomina mi zapach karmelu. Podsumowując, wolałabym żeby kolor był bardziej widoczny a konsystencja produktu mniej tłusta.
Cena: 25zł
Ocena: 6/10


Używacie peelingów do ust? Jak tak, to jakie polecacie? 
Pozdrawiam.